RSS
czwartek, 29 listopada 2007
tomasz stanko & bbc english course

W Londynie piekna jesien. A jak jesien to Tomasz Stanko.
Tutaj mozna wybrac fragmenty utworow (1-7) w gornej czesci strony.

Pamietam tez taka jesien jak:

  • patrze z okna na warszawskim Powislu na most lazienkowski
  • zbieram orzechy w Wojaszowce, chodze po dachu, dachowki czasem spadaja
  • Zabajka, las, rodzinny wyjazd, gramy w pilke, stoje na bramce





Przed chwila dostalem maila od jednego z moich ulubionych kolegow z Krakowa,
filozofa, polonisty, dyrektora instytutu, autora artykulu z pierwszej strony
ostatniego Tygodnika Powszechnego:
"... jesteś jednym z najbardziej zarozumiałych i pysznych ludzi jakich znam ..."

środa, 21 listopada 2007
lubie mrugac okiem

Oto jak rekruterzy przygotowuja swoje produkty (mnie)
do spotkania z klientami. Przed jutrzejszym spotkaniem
dostalem kilka niezwykle waznych rad:

  1. You should ALWAYS dress in business attire for an interview.Remember – clean your shoes, remove multiple piercings, don’t smoke immediately before your interview!

  2. First, accept that the symptoms of nerves - a fast heartbeat, clammy hands and butterflies in the stomach - are natural. These are your body's natural way of meeting a challenge and in small doses can give you the 'oomph' to make a good impression.

  3. You will make an impression in the first few minutes. It takes this time for people to assess someone and store this information. Once an impression has been formed, it's seldom changed. It's important to make irst impression work for you.

  4. Nervous tension may make your voice sound shaky. Practice deep slow breathing before you get to the interview. This will slow down your heart rate and help you avoid taking quick ,shallow breaths.

W Polsce przychodzilem w krotkich spodniach (nie o to chodzi ze "brejkam wszystkie rule" ale tak wypadalo) i zawsze dostawalem prace.  Tutaj rozmowa o prace jest cyrkiem. Ktos patrzy mi w oczy caly czas, ktos na rece... A jak mrugne okiem bo lubie sobie mrugac to co?

Jak zmienisz zdanie to masz moj telefon

Moje rozmowyo prace sprowadzaja sie do negocjacji z rekruterami.
Wszystko rozbija sie o kwote jaka chce dostac, ktora nawet jak
na tutejsze warunki jest bardzo wysoka, dostaje ja niewielu grafikow.

Rekruterzy chca mnie jak najszybciej sprzedac,
i podchodza mnie na rozne sposoby:

  1. - Jak zmienisz zdanie co do oczekiwanego wynagrodzenie to zadzwon,
    masz moj numer
    - Nie, jak Twoj klient podniesie wynagrodzenie to niech zadzwoni, ma moj numer
    - Nie, Ty musisz zmienic.
    - Nie, klient musi.

  2. - Zupelnie nie rozumiem Twoich oczekiwan finansowych
    - Dlaczego?
    - Nikt tu tyle nie zarabia
    - Jak nikt, jak zarabiaja
    - Odpocznij, pozwiedzaj Londyn, popracujesz to zobaczysz
    - Juz zwiedzilem troche, teraz chce zarabiac
    - Jestes nowy tutaj...
    - Jestem nowy, a Twoj klient nie ma dobrego grafika

 

Te negocjaicje moga potrwac jeszcze z 1.5 miesiaca...
Tymczasem siedze w ogrodzie (mapa) i czytam angielskie
ksiazki zeby przypomniec sobie jezyk z czym jest czesto dramatycznie.

Pozatym ucze sie cierpliwosci i wiem juz ze wszystko sie moze zdarzyc:
przez kilka dni nikt nie dzwonil co doprowadza do lekkiej depresji,
a dzisiaj mialem telefon z propozycja wynagrodzenie duzo wyzsza
niz oczekuje. Niestety poza Londynem...

środa, 14 listopada 2007
made in Poland

Ostatnio mialem dwa spotkania z rodakami.

  1. Interview

    Rozmowa toczy sie oczywiscie w jezyku angielskim. Nagle dochodzimy do trudnego pytania o wynagrodzenie. Prezentuje swoje oczekiwania. Wtedy jedna z osob niespodziewanie odzywa sie jezyku polskim:



    - Ale to jest bardzo duzo pieniedzy, skad wziales taka kwote?!
    - (oczy wyszly mi z orbit)
    To jest moja cena.
    - Mozemy dac Ci polowe tego.
    - Mam 8 lat doswiadczenia i bardzo dobre portfolio.
    - A nie chcialbys zaczac tutaj jakby od nowa?
    - Nie


  2. Metro

    Na przeciwko mnie siedzi dwoch polakow okolo 40 lat.
    Zauwazyli ze sie im przygladam i mowia do siebie:



    - Patrz na tego barana
    - Ktorego?
    - Tego pacana w marynarce
    - I co sie patrzysz angielski jelopie... Jeleniu.

 

środa, 07 listopada 2007
marzy mi sie chodzic na luzie

Rok temu do Londynu przyjechal kolega grafik ktory wczesniej pracowal np. w onet.pl,
interia.pl i ze mna w webservice.pl. Jego dzisiejszy mail (opis jego sytuacji sprzed roku)
oddaje dokladnie moment w ktorym teraz jestem.



".... niektorych to i ja nie rozumiem do
dzis no ale nie jest to BBC English tylko niedbaly english. Zalezy jakie
masz cisnienie, chyba warto sie trzymac 1-max2 rekruterow, po pewnym
czasie zobaczysz jak to wyczerpuje, gonitwa, rozmowy wysilek z
rozumieniem, angazujesz inne czesci mozgu, inne zmeczenie, wart ozeby
poznac siebie, pokonac slabosci, nabrac pewnosci itd.
Aha w sumie warto chodzic na niektore rozmowy na luzie po to tylko zeby
pocwiczyc language i panowanie nad stresem

zazwyczaj przy takim poziomie gadasz z 2-3 osobami, ja nawet gadalem raz
z 5, raz przez 3h z 4 roznymi osobami

czasem to trwa zanim ktos ma czas, ktos wroci z usa, z
targow itd. tutaj dzieje sie wiele, to w koncu 'stolica designu' .... "