RSS
wtorek, 28 grudnia 2010
Orzeł wylądował

Już z powrotem w UK.
Mam 8 nowych książek.


Na zdjęciu: dawniej i dziś.



Rzeszów, jego mieszkańcy są godnym
polecenia źródłem wiedzy o świecie.


London
Może nie był w UK ani w Europie zachodniej,
ale jest starszy więc musi znać pewne ukryte prawdy.
Mieszanka kolorowych różnej maści, chołoty.
Teraz Ci się podoba ale to chwilowo,
będziesz stamtąd spieprzał.


New York
Byłem, widziałem. Syf straszny, jakaś baba śpi
na ulicy na wersalce.




Ważną częścią pobytu w Polsce są

Mini terapie z inżynierami

Przewija się ich około 4-5, mam ich w rodzinie
i wśród znajomych. Seanse są niestety nieczęsto.

Najczęściej przy stole zaczynamy delikatnie
od podkreślenia u mnie cechy jednostki aspołecznej -
bluza z kapturem i podarte jeansy.

Badamy moją teraźniejszość i przyszłość/plany.
Wymachując rękami opowiadam o moich projektach
artystycznych i komercyjnych.
Zasłuchany terapeuta pozwala mi się wypowiedzieć.
Wydaje mi się że mnie rozumie, że nawet może troche mnie
podziwia? Niepokoi mnie to że delikatnie się uśmiecha.

Okazuje się że wcale nie robię dobrze. Ja cierpię.
W tych moich nierealnych planach (nie dających się
spierwiastkować i scałkować) jest drugie dno.
Wypełniam czas drugorzędnymi rzeczami,
z powodu braku NAJWAZNIEJSZEJ NA SWIECIE RZECZY
- udaje sam przed sobą.
Mianowicie powinienem JE już mieć.
Lata lecą a oni (Inżynierowie) JE mieli w moim wieku.

Dalej chcą mnie odblokować.
Powinienem chodzić do polskich klubów
(Klub Białego Orła w Londynie)
żeby tam kogoś poznać (ja nie znam nikogo).

Terapie są cykliczne. Odbywają się W Polsce
lub gdy inżynier-terapeuta odwiedzi mnie w Londynie.

środa, 22 grudnia 2010
Pierwszy dzien w pracy po chorobie

Chodze sobie po firmie,
zwiedzam, poznaje, nic nie robie.
500 osob, 3 pietra, podobno 26 narodowosci.

Schodze na parter do kawiarni, siedze z A.F.
Podchodzi jakas dziewczyna i mowi: "Jestem Paulina,
bo w HR powiedzieli mi ze tez pochodzisz Polski"


Myslami juz lece do ojczyzny.

wtorek, 14 grudnia 2010
Siadło w nocy ogrzewanie

Tak bolą lekko wszystkie mięśnie.
Bardzo przyjemne jest chorowanie.
Coś jak sauna albo masaż.

M.B. chodzi w kapturze i ma wielkie słuchawki (czasami).
Puka w drewniane drzwi a tam przedsionek.
Siada i słucha. Lubie ten widok.

poniedziałek, 06 grudnia 2010
Nieoczekiwane

Jak wychodziłem w niedziele około 13 wszystkie znaki
na niebie i ziemi wskazywały na porażke.
Typowe wahania.
Drury Rd, Shafetsbury Av.
Dwie osoby spotkane w South Harrow.
Zimne powietrze przy Leicester Square.
Brak ... na Trafalgar Square.

Potem okazało się że udało się.
Codzienne zmagania dają mi końcowo bardzo dobre rezultaty.

czwartek, 02 grudnia 2010
Ostatnie pare godzin

Ben widzi że się starałem i jest zadowolony - projekty dla More London.
Hyde Park, pierwszy śnieg w tym roku
Finchley Road, jestem otumaniony, opóźniona reakcja, nie pamiętam nic, błogostan.
B. Road. Zapalam świeczke, zasypiam.
Kristine - video skype - ma fajną tapete w domu.
Syn Abramowicza chce kupić FC Kopenhagen.
Nie chce mi się zejść na dół. Stan prawie mistyczny.