RSS
poniedziałek, 31 maja 2010
Gdzie to było?

W sobote jeszcze rano dentysta na 8:30.
Potem ostatni film.
Potem plaża i łabędź który chciał mnie połknąć w całości.
Potem airport im. Lecha Wałęsy.




londonerstoday.com - "I love what you hate"

niedziela, 23 maja 2010
Zielona Polska

Rzeszów - pierogi i widok z balkonu na samej górze.
Kraków - planty i ten odcinek "wsiowy" za błoniami.
Warszawa - wszystko.
Józefów - las, rano odgłosy.






poniedziałek, 17 maja 2010
J. in L.
Dzisiaj po południu

Padał trochę deszcz, ale dzielnie trzymałem się na froncie.

wtorek, 11 maja 2010
Dzisiaj miałem aż 4 godzinne rozmowy w sali konferencyjnej

Czasami się wyłączałem, tylko kiwałem głową,
osczędzałem procesor bo mi się przegrzewał.

Debbie - Murzynka. Widać że tu chowana, maniery...
Czasem mówię że takie coś jest trudne do zrobienia - ona odpowiada "to świetnie".
Powinienem odpowiedzieć na to: K.. co Ty p...

Japończyk NoName
- gość mówi z takim kosmicznym akcentem że mój oddech przyśpiesza, bo nie kumam.

Emma - moja art director, jak większość tutaj: blond i nieruchome niebieskie oczy,
typowo wyglądający rasowi anglicy mnie najbardziej lubią.
Dla nich nasze zachowanie jest nieznane i chyba jakoś ciekawe.

Tolkien - mogę przy nim się wygłupiać czyli być sobą bo on jest taki sam.
Jak mówi dużo to dzownię taki dzwonkiem jak na recepcji są.

Takie coś

Chciałem chociaż 30. Bez odpowiedzi początkowo. A potem opornie.
Tu jest moja siła: pomyślałem "Da się"
Poszukałem i było 84. I to natychmiast!
Nauczka dla mnie w temacie determinacja.

Warto było potem zapłacić 51?
Niektóre rzeczy nie mają ceny.

 
1 , 2